wydrukuj mnie


nie ma białych kartek Kasiu. nie ma. ktoś zawsze pisze po nich sokiem z cytryny. ile zajęło Ci dotarcie do tej prawdy? masz wrażenie, że ktoś powiedział ci o tym za późno. więc jak wyleczysz swoją głowę- swoją ciężką od tych słów głowę?
jest maj, połowę tego co się zmieniło przegapiłaś w szpitalu.

płynie we mnie cudza krew, litr cudzej krwi transportuje tlen, a z tlenem papierosy. nie mogę się z tym uporać, ze swoim nowym-obcym ciałem, gdyby za tym szła cudza świadomość, gdyby przetoczyli mi razem z krwią jedną nową myśl, jedno słowo byłoby łatwiej. próbuję tańczyć, ale boję się, że zaboli.





Link 23.05.2010 :: 02:34 ko(2)


od pewnego czasu tylko czytam. pisanie przechodzi mi przez palce ciężko prawie tak jak przez gardło odpowiedź na pytania o to dlaczego już nie, albo dlaczego tak rzadko to robię.
i tu mogłabym skończyć, bo tak bardzo brakuje mi słów, sposobu na to, żeby napisać coś jeszcze na swoje usprawiedliwienie. tak rzadko chodzi mi po głowie jakieś zdanie, które mogłabym tu wklepać, rozwinąć, obtoczyć w interpuncję a potem czytać. tak bardzo irytują mnie pytania o wiersze, o których mogę już tylko opowiadać.

(pomyslałam dziś o Tobie jak o układance.)



Link 31.01.2010 :: 17:42 ko(0)

środki lokomocji wywołują refleksje


wiedeński high life biorę do autobusu. autobus jedzie trzydzieści pięć minut, w trzydzieści czytam całość, pozostałe pięć gospodaruję na kasowanie biletu. dziś koleżanka wyjechała bardzo daleko, na bardzo długo- w lini prostej to będzie jakieś trzysta sześćdziesiąt pięć, i dwa tysiące dwieście, prawie tak jak ona, nie lubię takich podróży i nie lubię słów daleko i odległość- do tego, że nie ma Cię tu, a jesteś tam miałam czas żeby się przyzwyczaić, ale trochę nie wyszło, zresztą nie było takiego planu, nikt przecież nie przewidywał, ale skoro mówisz eldorado czeka, odpowiadam eldorado, czekam.


Link 30.07.2009 :: 00:09 ko(0)


córki marynarzy dziedziczą po ojcach rejsy. własnie na takim jestem- przesuwam się po węzłach kolejowych trakcji. jedna prosta droga. sześciogodzinne oddechy, co drugi w świetle wąskiego korytarza z niepowtarzalnym papierosem, który zaczyna smakować jak chleb. przylegają do mnie drobiny bagaży, pyłki ubrań, zapach jedzenia starannie wepchniętego w słoik, kłęby tytoniowego dymu unoszącego się wąską ścieżką nad przejściem z pierwszej do drugiej klasy; przylegają do mnie sny, ich tęsknota i wstręt. nie śpię, jadę do Ciebie, do nas (ta ciągła wątpliwość jak nas nazywać; jak nazywać nasze, moje, twoje? nie daje mi spokoju).
wykupiłam rejs w obrębie trzech województw- po torach, ale i tak trochę buja. sztorm na płaskim lądzie wzburza w mojej głowie kilka pytań; para nic nie znaczących odpowiedzi dryfuje.



Link 08.05.2009 :: 23:22 ko(1)


Ci którym zależy na Tobie, dzwonią tuż po północy.


Link 11.04.2009 :: 19:35 ko(1)


wypadałoby coś napisać jeszcze w marcu. i tu od razu rodzi się pytanie, gdzie się ten marzec podział?i gdzie podziała się cała reszta, bo przecież jeszcze tak niedawno jechaliśmy samochodem, mijaliśmy przestraszone psy, słuchając poloneza utwierdzaliśmy się w tym, że są miejsca gdzie nawet w taką noc, trudno jest spotkać kogokolwiek. czasem wydaje mi się, że mój zachwyt nad mijającym czasem staje się nudny. nikt już nie chce o tym słuchać, coraz mniej się mówi o własnym wieku, coraz rzadziej się wspomina. rozmowy o tym co wydarzyło się stosunkowo niedawo wydają się śmieszne, o tym co było kiedyś są niepotrzebne. tymczasem mam koniec marca, wyraźnie zapisany w kalendarzu 28 dzień tego miesiąca, trzymam przed sobą czystą kartkę, której nie mam nawet czym zapisać i obiecuję sobie, że zrobię to jutro na drugiej stronie.


Link 28.03.2009 :: 19:36 ko(0)

cel: bliżej nieokreślone


komfort przeprowadzki do innego miasta czyni z ciebie znawcę. dwa miasta w kieszeni, sieci komunikacyjne w małym palcu. więc bez strachu błądzę w mieście A, po jego ulicach, cofam się i wracam, kilka razy zachodzę w to samo miejsce- uśmiecham się, zadaję pytania, prowadzę małointeresującą konwersację, która czyni mnie turystką. więc idę dalej, a dalej nic, a raczej jakby odwieczne TO SAMO cicho podpowiadające, że nic i nigdy się tutaj nie zmieni, zawsze to będzie miasto A, leżące nad tym samym sinym morzem. warunki pogodowe są nieprzychylne i akurat w tej chwili chciałabym wiele, a mogę nie za dużo. nawet kawy nie mogę, bo nie ma gdzie. to znaczy nie wiem gdzie by można było. w mieście B wszystko wydaje się takie proste, znacznie dorosłe, opanowane, jest tylko kilka głównych ulic i jedno centrum, jasno określone, jest gdzie pójśc na kawę, choć przed remontem chodziliśmy tam częsciej.
mam jakieś marne środki na koncie i chciałabym wiele, a mogę nie za dużo. więc decyduję się na książki- to zawsze jest godna inwestycja. biorę Witkacego z Kurką Wodną, i TR/PL z koleżanką Masłowską, dodatkowo licytuję książkę widmo Becketta, której nigdzie nie ma. i wracam.




Link 17.02.2009 :: 14:49 ko(0)


za oknem mgła. prawdziwa wiejska mgła, w prawdziwej, ale trochę miejskiej, wsi. widoczność ogranicza się do minimum, do czerwonego punktu żażącego się papierosa i mlecznych szyb w oknach sąsiadów, mlecznych od tej nieokreslonej zimy. przeczytałam właśnie książkę. dobrą książkę i wzruszającą. ale czytam nie po kolei, bo autor napisał trzy części, a ja zaczęłam od ostatniej. właśnie przeczytałam drugą, przede mną jeszcze pierwsza część, która już jest, czeka na mnie w innym domu. nie po kolei to też jakiś sposób- trochę jak zrobić zakupy, a później sporządzić listę.


Link 12.02.2009 :: 00:02 ko(0)


czego nie wypłaczę dziś, wypłaczę jutro.


Link 07.02.2009 :: 14:26 ko(1)


tam gdzie się zaczęliśmy, ludzie mówią, że powietrze jest ciężkie. tam skąd pochodzimy o wiele łatwiej przepływa przez płuca, a wdech i wydech brzmi jak przemilczane zaklęcie.
lubię wiedzieć gdzie jesteś. na przykład kiedy słuchasz tej samej stacji radiowej, gdzieś na końcu świata.



pięćset kilometrów stąd jest niewątpliwym końcem.


Link 03.02.2009 :: 20:10 ko(0)

Archiwum

2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień

książka

Wyślij wiadomość

powered by Ownlog.com & Fotolog.pl